Hello guest, if you read this it means you are not registered. Click here to register in a few simple steps, you will enjoy all features of our Forum.

  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dlaczego ŚJ nie zgadzają się na przetaczanie krwi?
#1
Wiem, że powołują się na werset, który mówi o zakazie spożywania krwi, tylko
jak to się ma do samego procesu transfuzji krwi? Spożycie, a dostarczenie krwi
do organizmu to całkiem odrębne kwestie.

Wj 15:3 Pan jest wojownikiem, Jahwe - imię jego.

Iz 26:10
Jeżeli okazać łaskę złoczyńcy, on
nie nauczy się sprawiedliwości.
Nieprawość on czyni na ziemi prawych
i nie dostrzega majestatu Pana.





"Nie mam do powiedzenia nic tym, którzy wątpią w Boga.
Mogę im tylko przypomnieć o mojej pogardzie i ich niedoli.
Nie muszę udowadniać, że Bóg istnieje. To wy powinniście
wykazać, że nie istnieje[...] Bóg istnieje, jednak nie będzie

nami zainteresowany, dopóty my nie będziemy zainteresowani
wyłącznie Nim"

Pius XIII
  Odpowiedz
#2
(02-03-2017, 21:28 PM)Wasyl napisał(a): Wiem, że powołują się na werset, który mówi o zakazie spożywania krwi, tylko
jak to się ma do samego procesu transfuzji krwi? Spożycie, a dostarczenie krwi
do organizmu to całkiem odrębne kwestie.

według nich to chyba to samo haha
  Odpowiedz
#3
(02-03-2017, 21:28 PM)Wasyl napisał(a): Wiem, że powołują się na werset, który mówi o zakazie spożywania krwi, tylko
jak to się ma do samego procesu transfuzji krwi? Spożycie, a dostarczenie krwi
do organizmu to całkiem odrębne kwestie.

Nijak ma się jak wiele ich nauk.
W tym wersecie, chodzi tylko i wyłącznie o spożywanie.
My jako wyznawcy Boga Jehowy,  mamy obowiązek nie spożywać krwi
Psalm 34:8 
Skosztujcie i zobaczcie, że Jehowa jest dobry; 
szczęśliwy jest krzepki mąż, który się u niego 
chroni.


  Odpowiedz
#4
(02-03-2017, 21:28 PM)Wasyl napisał(a): Wiem, że powołują się na werset, który mówi o zakazie spożywania krwi, tylko
jak to się ma do samego procesu transfuzji krwi? Spożycie, a dostarczenie krwi
do organizmu to całkiem odrębne kwestie.

To jest bardzo duży plus, że świadkiści zwrócili uwagę na ten problem,
jednakże powinno to być (w dużej części już jest, w przyszłości pewnie
będzie całkiem) pozostawione własnemu sumieniu z wyszczególnieniem
za i przeciw. Jednakże werset o nie spożywaniu to zbytnie uproszczenie,
zwłaszcza, że odżywiać się czy upić można także dożylnie.

1. Wiadomo, że w Biblii próżno szukać wzmianek na temat transfuzji.
2. Jednakże jest tam zakaz o niespożywaniu.
3. W dziejach apostolskich jest ogólne polecenie by powstrzymywać się od krwi (niby od spożywanie, ale...).
4. W pierwszym wieku było modne np. spożywanie krwi gladiatorów w celach leczniczych.
Bodajże pisał o tym jeden z 'Ojców Kościoła' stąd wzięto również ten aspekt pod uwagę.
Ów autor nadmienił, że chrześcijanie w żadnym wypadku nie chcieli leczyć się tą metodą.

Być może w pewnym związku z tym pozostaje fakt, że życie
zapewnia nam krew Jezusa, a nie jakaś inna, ludzka.

Zresztą krew niejako też jest w jednym worku z przeszczepem organów, a to przez
wiele religii jest (a przynajmniej było) zabronione, a często nawet spotyka się osoby
niezbyt wierzące, które nie chcą przyjąć organów z racji etyczno-moralnych, i wcale
te osoby nie opierają się na Biblii, a na ogólnych wnioskach aksjologicznych.

To taki bardzo oględny skrót, który pokazuje,
że nie jest tak, że nijak, jak bezmyślnie twierdzi
Krystian, ani, że wyssali to sobie z palca.

Oczywiście transfuzja nie jest spożywaniem per se, ale nie znaczy to,
że nie ma to związku, ani że ewentualne nieprzyjmowanie transfuzji
jest li tylko naciągną interpretacją, bowiem stoi za tym znacznie więcej.



A tu tak sobie kiedyś to rozkminiałem: http://biblia.webd.pl/forum/viewtopic.ph...582#285582

Cytat:Kwestia transfuzji nie jest taka prosta jakby się niektórym zdawało.
Podobnie jak transplantacja. Wszak zwolennicy transfuzji powołują
się na to, że jest to zwykły przeszczep tkanki. Owszem, zatem obie
procedury trzeba wówczas podciągnąć pod ten sam problem. Ciało
Kierownicze twierdząc że transfuzja = spożywanie wciągnęło siebie
w logiczny wniosek że transplantacja = kanibalizm. Nie rozumiem
jedynie, dlaczego z tego się wycofało. Chyba dlatego, że samo nie
jest pewne swoich wniosków...

A rzecz ma się w tym, że cała ta heca związana z transplantologią,
nie jest aż tak bardzo związana i zależna od religii (religii w znaczeniu
denominacyjno-rytualnym, a nie biblijnym) jakby to się niektórym zdawało.
Jest to problem natury moralno-filozoficznej. A jako, że Kościół strażnicowy
nie ma żadnej spójnej filozofii ani też nie posiada żadnej skompensowanej
nauki choćby w postaci jakiegoś katechizmu, wobec tego ciągle błąka się
po bezdrożach problemów które nie tylko przerastają autorów w biurze
redakcyjnym, ale także ich rozwiązania nie mogą być w żaden sposób
logicznie wyinterpretowane z całości dorobku myślowego i teologicznego,
bowiem takiego dorobku brak...

Przeciętny świadek nawet nie wie obecnie, które nauki obowiązują a które nie.
Jak zatem oceniają tak złożone problemy na które Ciało Kierownicze nie zna
odpowiedzi? Zastępują je często własnymi widzimisię wynikającym z wygodnictwa,
a te poglądy często są tak antychrześcijańskie, że czasami to nie wiem czy się
śmiać czy płakać... aż strach z takimi chodzić na głoszenie...

Dlaczego tak to ujmuję? Ano dlatego, że odpowiedź na pytanie czy
należy dokonywać transfuzji czy nie, nie jest taka prosta. Zwolennicy
tejże zbyt łatwo krzyczą: życie! a przeciwnicy zbyt ślepo czytają pewną
gazetkę... ponieważ w gazetce to się zmienia jak w kalejdoskopie i w
zasadzie nawet nie wiadomo - dlaczego? Przypomnę, że niegdyś wyznawcy
strażnicy daliby się pokroić za to, że szczepionki powodują demonizm,
że transplantacja to ludożerstwo, że hemofilicy nie mogą brać preparatów
krwiopochodnych, że nie wolno przetaczać jakichś tam składników...
Ludzie umierali... ale nie dlatego, że wynikało to z jakichś głęboko
uzasadnionych racyj, lecz dlatego, że tak akurat błysnęło światełko
w tunelu mroku... Nie znaczy to, że ich postępowanie było błędne,
ale chodzi o motywy... bo rzeczą smutną jest to, że przeciętny świadek
wyznając parawanową zasadę sola scriptura nie umie wzorem C.K.
podejmować zasadniczych decyzyj życiowych związanych z rosnącym
postępem medyczno-technologicznym i wynikającymi z niego problemami.

Póki dziadkowie w Ciele się nie naradzą, co trwa czasami latami,
głosiciele puszczeni są na szerokie wody bezdecyzyjności... a gdy
już podejmie jakąś decyzję, najczęściej niespójną z całą masą
mniej lub bardziej aktualnych artykułów rozsianych w tysiącach
publikacyj, związani się sztywnymi regułami wg często bardzo
surowej litery, na której bezwzględnym stosowaniu straży, stoją
niedouczeni starsi, nie mający często bladego pojęcia o niczym...

Zatem transfuzjować, czy nie transfuzjować? Oto jest pytanie, na
które odpowiedź nie może być oparta jedynie o Pismo, bowiem ono
nakreśla w tej sprawie bardzo ogólne zasady. Odpowiedź musi być
oparta także o szerszy horyzont myślowy oparty na bardzo długo
wypracowywanych zasadach naszej cywilizacji zbudowanej na
mającej już 2000 lat moralności chrześcijańskiej... co przykre,
kościoły w XX wieku łagodząc konflikty z lewactwem troszkę się w
tym wszystkim pogubiły. A nowe twory kierowane przez dyletantów
całkowicie nie mają umiejętności interpretacji tak trudnych spraw, o
czym świadczy to, że tak diametralnie zmieniali swoje zapatrywania...


http://biblia.webd.pl/forum/viewtopic.ph...600#285600

Cytat:Problem Obserwatorze jest w tym, że odchodząc od takiego ujęcia sprawy C.K. popadło w sprzeczność...
Natomiast to zacytowane powyżej zdanie podziela wielu myślicieli, od Kościoła Powszechnego poczynając...
Temat jest bardzo obszerny i nie da się sformułować odpowiedzi 0-1. To jest wyjście poza tekst...
Inna wszak jest sytuacja matki czworga dzieci z piątym w drodze, a inna dziadka siedemdziesięcioletniego...
Rygoryzm C.K. oparty na "aktualnym" rozumieniu czy też tzw. "teraźniejszej prawdzie" jest zabójczy - i to dosłownie.
Nie znaczy, że nieuzasadniony czy niewłaściwy, acz nie jest odpowiednio przemyślany...
Ale uowce tak lubią... lecz nie widzą, że miast na hali juhas pasie ich na grani... [Obrazek: icon_rolleyes.gif]
[Obrazek: 39891-HolyBible-Bible-read-ThinkstockPho...00w.tn.jpg]



Niedostępny
  Odpowiedz
#5
(03-03-2017, 00:03 AM). napisał(a): To taki bardzo oględny skrót, który pokazuje,
że nie jest tak, że nijak, jak bezmyślnie twierdzi
Krystian, ani, że wyssali to sobie z palca.

Chodzi ewidentnie, tylko o spożywanie.
Krew podana dożylnie nie jest spożywaniem.
Ty oczywiście musisz jakoś pokrętnie to tłumaczyć, aby usprawiedliwić swoje sumienie jak wcześniej chodziłeś po chałupkach i nauczałeś ludzi cekowskiej głupoty o zakazie transfuzji.
Psalm 34:8 
Skosztujcie i zobaczcie, że Jehowa jest dobry; 
szczęśliwy jest krzepki mąż, który się u niego 
chroni.


  Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dlaczego świadkiści praktycznie nie noszą bród? Wasyl 6 1,333 28-04-2017, 16:00 PM
Ostatni post: Krystian
  Świadkowie Jehowy - w jaki sposób uczą się języków? Michał✪ 1 650 25-02-2017, 18:41 PM
Ostatni post: .
  Z czego powinien się utrzymywać KK i czy powinien odprowadzać podatki? Krystian 20 2,405 06-01-2017, 20:25 PM
Ostatni post: Krystian

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości