Hello guest, if you read this it means you are not registered. Click here to register in a few simple steps, you will enjoy all features of our Forum.

  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Myśl o Izraelu - co ty na to?
#1
Taka myśl mi dzisiaj przyszła do głowy.

Wiele grup chrześcijańskich - protestanckich, mesjanistycznych i im podobnych - uważa, że
judaistyczno-syjonistyczny Izrael oraz tak zwani Żydzi - są nie tylko wciąż istotni w proroctwach
(co dałoby się jeszcze jakoś wytłumaczyć) ale też, że przymierze mojżeszowe/synajskie nadal
ich obowiązuje gdyż jest wieczne i mają być reprezentantami Boga na Ziemi na mocy tego
przymierza - czyli wciąż relewantny Izrael wraz/obok Kościoła/Chrześcijan.

Niby to wszystko ładnie brzmi, lecz jest jedno ale...

Dlaczego antychrystyczni judaiści i syjoniści - w znakomitej większości będący
prozelitami - mieliby być nadal podmiotem bożego planu i wiecznego przymierza?

Dlaczego nie prawdziwi Izraelici, którzy się nawrócili na chrześcijaństwo?

Gdyby rola oddzielnego fizycznego Izraela była nadal ważna, to mielibyśmy chrześcijańskich
Izraelitów - prawdziwych potomków Jakuba, podzielonych na dwanaście plemion, mających
Świątynię i kapłaństwo lewickie, stanowiących oddzielny etnos, mówiących po hebrajsku i
kontynuujących na sposób chrześcijański przestrzeganie Starego Przymierza skierowanego
tylko do nich. Jednakże dziwnym trafem wszyscy izraeliccy naśladowcy Jezusa rozpłynęli się
w masie chrześcijańskiej, a jedynymi którzy pozostali są talmudyści, syjoniści i kabaliści, w
dodatku będący w co najmniej 80% prozelitami...

Ergo w ichniej filozofii, fizyczny Izrael jest ważny, lecz prawowierni Jakubici zostali
zasymilowani znikając z mapy etnicznej, natomiast tym ważnym Izraelem, który
przetrwał przez wieki, są odstępczy judeo-prozelici...

Coś tu chyba jest nie tak...

Co więcej, nie jest tak, ze tylko mała liczba się nawróciła, bowiem w I wieku było 4-8 mln żydów na
świecie, a w XII wieku tylko milion. Nie, oni wszyscy nie wymarli, lecz zostali zapewne zasymilowani
przez chrześcijan, a potem wtórnie przez muzułmanów. Żeby było ciekawiej, wszyscy dzisiejsi tzw.
Aszkenazyjczycy (10-14 mln osób, olbrzymia większość dzisiejszego żydostwa) pochodzi od małej,
ok. 400-500 osobowej grupki judaistów, która we wczesnym średniowieczu przybyła do Europy...

Ale nawet, gdyby tylko ci Izraelici, których znamy z kart NT byli jedynymi nawróconymi Hebrajczykami
w dziejach, to gdyby fizyczny Izrael był wciąż relewantny, to nie byłoby niczym trudnym dla Stwórcy
wywieść wierny chrześcijański Izrael z tej właśnie grupy, która już wówczas - w NT - liczyła ładnych
kilka, kilkanaście jeśli nie kilkadziesiąt tysięcy ludzi...

A jednak nic takiego się nie stało.

Wręcz przeciwnie - odstępczy Izrael został odrzucony, świątynia zburzona, a kapłaństwo przerwane -
czyniące przestrzeganie przymierza niemożliwym - przynależność plemienna zatracona, lud wygnany
z Ziemi Obiecanej, a wierni (!!!) Izraelici, te dziesiątki tysięcy, potem zapewne więcej - zasymilowani
z resztą chrześcijan pochodzących z narodów. Gdyby Izraelitów nadal obowiązywał szczególny Zakon,
to z pewnością ów ostatek, który uwierzył, odtworzyłby naród, kontynuując przestrzeganie przymierza
wokół świątyni/przybytku, będąc światłem dla narodów - stanowiąc centrum chrześcijańskiego świata...

Ale nic z tego nie miało i nie ma miejsca...

Tak sobie główkuję...
[Obrazek: 39891-HolyBible-Bible-read-ThinkstockPho...00w.tn.jpg]



Niedostępny
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości