Hello guest, if you read this it means you are not registered. Click here to register in a few simple steps, you will enjoy all features of our Forum.

  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
uzdrowienie . Scena z Ewangelii Marka
#1
Znowu opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu. Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: "Effatha", to znaczy: Otwórz się! Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić. [Jezus] przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I pełni zdumienia mówili: "Dobrze uczynił wszystko. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę". 

Jak zadziałał ten cud? 

Moja intepretacja jest krótka - dzięki ekspresowej wierze ozdrawianego. 
Zwróćmy uwagę na mechanikę tego cudu. 
Postawcie się na chwile na miejscu tego ozdrawianego, w podobnej scenie; 
Rzeczony głuchoniemy razem z wyciągnięciem palców odzsyskuje mowę i słuch, 
gdy dodać do tego wiarę, staje się to tak autentyczne, że aż namacalneSmile 

Chwała Panu [Obrazek: thumbup.gif]

[Obrazek: rt797_a.jpg]
  Odpowiedz
#2
Nie rozumiem o co ci chodzi.
Niedostępny
  Odpowiedz
#3
(28-08-2016, 01:36 AM)Michał napisał(a): [font=Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif][color=#000000][size=x-small][color=#000000][size=x-small][font=Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif][size=x-small]Znowu opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu. Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: "Effatha", to znaczy: Otwórz się! Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić. [Jezus] przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I pełni zdumienia mówili: "Dobrze uczynił wszystko. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę".

Jak zadziałał ten cud?

Moja intepretacja jest krótka - dzięki ekspresowej wierze ozdrawianego.
Wydaje się, że musiało owym głuchoniemym powodować przekonanie o swej grzeszności, ponieważ inaczej nic by z tego nie było:
"[Powiedział abba Mojżesz:] „Jeżeli człowiek nie jest w sercu przekonany, że jest grzesznikiem, to Bóg go nie wysłuchuje”. A brat zapytał: „Co to znaczy być przekonanym że się jest grzesznikiem?”. Starzec odpowiedział, że jeśli ktoś dźwiga ciężar własnych win, to nie ogląda się za cudzymi" (Apoftegmaty Ojców Pustyni, t. I, Mojżesz 16[510]).
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości