Dyskusje biblijne

Pełna wersja: Łamanie przysiąg...
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Jakem był czytał "Potop", to mnie tak później zastanawiało czy Kmicic
mógł se od tak złamać przysięgę posłuszeństwa złożoną Radziwiłłowi
na krzyż i mękę Chrystusa, nawet jeżeli tamten dopuścił się prywaty
i zdrady króla. Przysięga to przysięga i nawet składana pod wpływem
silnych emocji winna być dotrzymana - jak ktoś nie umie panować nad
sobą to nie powinien przysięgać w ogóle.

Moim zdaniem Kmicic powinien do końca służyć Radziwiłłowi, nawet
wtedy, gdy dowiedział się o jego prawdziwych intencjach. Oczywiście,
wówczas jego służba w większości kolidowałaby z interesami Rzplitej,
czego wcześniej świadomym nie był, bo myślał, że to jego pan chce
dla niej dobra. Ale jeżeli naprawdę zależałoby mu na wyjściu z sytuacji
jako człowiek dotrzymujący słowa i jednocześnie niechcący zguby
Rzeczypospolitej, to mógłby odmówić Radziwiłłowi - nawet pod groźbą
śmierci -  wykonywania tych zleceń, które bezpośrednio szkodziłby ojczyźnie.
Oczywiście nie okryłby się pewnie wtedy tak wielką sławą, bo musiałby
trwać przy swoim zleceniodawcy do śmierci, ale pokazałby, że ważniejsza
jest dla niego wierność Bogu niż ludzkie zaszczyty i pochlebstwa.

A wy jak uważacie?  Confused
No wiesz... Skąd Kmicic mógł móc przewidzieć, że Radziwiłł zachowa się tak a nie inaczej. Jeżeli przysięgamy (moim zdaniem powinno się uważać z przysięganiem na rzeczy święte) to zakładamy, że bardzo dobrze znamy daną osobę, wiemy, że ona nas nie zawiedzie. Załóżmy, że przysięgalibyśmy komuś wierność a za jakiś czas on by nas jakoś skrzywdził, możliwe, że by zabił jakąś osobę. Służąc temu człowiekowi tak jakby opowiadamy się również i po jego stronie, nawet jeśli okaże się on łajdakiem czyli mamy udział w jego grzechu. Jeśli przysięgać to tylko w służbie dobru
Bo Kmicic nie znał tego Wink

Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym


Jak już się wpakował w takie kłopoty, to mógł w ukryciu działać na rzecz Polski Smile
To przysłużyło by i krajowi i Radziwiłowi, bo przysięgał wierność jemu, a nie jego ukrytym interesom.
Ponoć mamy żyć wg zasady "Bóg, honor , ojczyna" a kolejnośc jest odwrotna. Ratujemy ojczyznę a jeśli sprawa tego nie dotyczy to postępujemy honorowo. A jeśli sprawa nie jest dla ojczyzny i nie przecie honorowi to działamy dla Boga. To pozwala zabijać za ojczyznę, kłamać dla ojczyzny.

Tyle, że to droga grzechu. Czy ojczyzna jest warta kłamstwa? Czy ojczyzna jest warta łamania przysiąg? Nie. Nic nie jest warte, aby grzeszyć.